czwartek, 26 stycznia 2012

Akcent andaluzyjski

michalinagranada.blogspot.com

Granada po andaluzyjsku to po prostu Graná. Nawiasem mówiąc granada to granat, zatem czekają mnie wybuchowe praktyki ;). Oczywiście, w czasach gdy miastu nadano taką nazwę, mogło chodzić tylko o owoc. Ponoć domy na tych terenach były ustawione tak gęsto, że przypominały ziarenka w granacie.

Języki w Hiszpanii
Zapewne nie raz słyszeliście, że Hiszpania może poszczycić się wieloma językami lokalnymi. Dla katalończyków czy galisyjczyków posiadanie odrębnego języka jest powodem do dumy...natomiast obcokrajowcowi (a nawet Hiszpanowi z innego regionu!) nastręcza mnóstwo problemów. Fajnie nauczyć się kilku zwrotów, żeby ich ując i połechtać :P, ale nie ma konieczności nauki galicyjskiego jeśli mieszkamy w Galicji. Zatem, mamy kataloński, który w brzmieniu jest mieszanką hiszpańskiego (castellano) i francuskiego, galicyjski (gallego)- który może nam odrobinę przypominać portugalski, euskera, czyli baskijski- język tak odrębny, że trudno go zidentyfikować, prawdopodobnie ma jedną z najstarszych metryk. Dla Hiszpana władającego castellano jest formą zupełnie niezrozumiałą.

A co z akcentami lokalnymi?
Żeby nie było tak łatwo- lokalne akcenty też różnią się od typowego hiszpańskiego. Inny akcent usłyszymy w okolicach Walencji czy w Andaluzji. Mieszkańcy południa, z powodu upału, lenistwa...nie wiem dlaczego...nie wymawiają wszystkich liter w wyrazie. Najbardziej lubią znadać końcówki. I tak na przykład zamiast más o menos, co znaczy mniej więcej, usłyszymy tylko ma o meno. Granada to też nie Granada, a po prostu Graná. Można by powiedzieć, że jest to mowa niedbała- jednak ma w sobie mnóstwo uroku. Dużo osób, które dopiero zaczynają przygodę z akcentem andaluzyjskim (andalú), skarży się, że nic nie rozumie. Ale nie ma się co martwić- to kwestia osłuchania. Gdy pojechałam do Andaluzji, nie miałam z tym większych problemów- przygotowałam się psychicznie na te potencjalne trudności i byłam wówczas już 4 miesiące w Galicji- miałam codzienną styczność z hiszpańskim, ale i galicyjskim, który uczulił mnie nie różnice. Więc andaluzyjski to też kwestia domyślania się o co chodziło naszemu rozmówcy :).

"Kurs" andaluzyjskiego

Parte 1:
Parte 2:

Gdy oglądam te filmy zaczynam wpadać w panikę :D.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.