Do Malagi przylecimy z Warszawy linią Norwegian, jednak tu bilety są już odpowiednio droższe.
Niestety, w terminie mojego wylotu w ogóle nie było lotów do Malagi z Ryanaira. Ale i na tą sytuację znajdzie się jakaś rada- lecę z Poznania do Barcelony El Prat za jakieś 170 zł. Najprawdopodobniej kolejnego dnia rano, udam się stamtąd prosto do Granady (opcjonalnie do Malagi). Przypuszczam, że podróż samolotem wyniesie mnie mniej niż autobusem- a już na pewno będzie taniej niż pociągiem. Renfe, bo tak nazywa się firma, która obsługuje transport kolejowy w Hiszpanii, zapewnia niesłychany komfort podróży, zatem cena jest odpowiednio wysoka. Dobra informacja dla posiadaczy karty EURO 26 STUDENT WORLD- w Renfe możemy liczyć na zniżkę. Swoją drogą, przed wyjazdem warto sprawdzić ofertę zniżek, które przysługują nam w Hiszpanii po okazaniu naszej karty. Moim zdaniem, opłaca się ją wyrobić- opcja z ubezpieczeniem na świat kosztuje 73 złote. Oprócz opieki medycznej i ewentualnego odszkodowania możemy się też cieszyć zniżkami w Polsce i (prawie) na całym świecie. Prawie, bo z tego co wiem- oferta nie obejmuje USA.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.